Trump zapytany o Putina. Wymijająca odpowiedź
Amerykański przywódca został zapytany o wojnę w Ukrainie podczas spotkania z premierem Indii Narendrą Modim, do którego doszło podczas szczytu G7 w Evian-sur-Bains. Na pytanie, czy uważa Władimira Putina za "bardziej odpowiedzialnego za wojnę" od Wołodymyra Zełenskiego, Donald Trump odpowiedział. że "nie chce tego komentować". – Próbuję to zakończyć i to tego nie ułatwia – dodał.
Trump: Oni za sobą nie przepadają
Odnosząc się do wtorkowej rozmowy z prezydentem Ukrainy, prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził, że konwersacja była bardzo dobra. Polityk zaznaczył jednocześnie, że dobrą rozmowę odbył również z Putinem.
– Zakończyłem osiem wojen i szczerze mówiąc, myślałem, że ta będzie jedną z łatwiejszych, ale oni nie przepadają za sobą zbytnio i to znacznie utrudnia sprawę. Miałem jednak dwie dobre rozmowy z prezydentem Zełenskim i prezydentem Putinem – powiedział Donald Trump.
Prezydent USA przyznał również, że "przygląda się" sprawie przywrócenia sankcji na rosyjską ropę naftową. – Patrzymy, jak bardzo spada cena ropy. Myślę, że teraz spadła do 74-75 (dolarów za baryłkę), więc spada. Wkrótce osiągnie poziom sprzed czterech miesięcy – ocenił amerykański przywódca.
Wypowiedź Donalda Trumpa została odnotowana przez rosyjskie media państwowe. "Prezydent USA Donald Trump odmówił określenia, kogo konkretnie – Moskwę czy Kijów – uważa za odpowiedzialnego za kontynuację konfliktu zbrojnego w Ukrainie oraz rzekomą niechęć do zawarcia porozumień pokojowych" – relacjonowała jedna z agencji prasowych.
Wojna na Ukrainie? "Marnowanie czasu"
Donald Trump obiecywał szybkie zakończenie wojny na Ukrainie. Tymczasem z jego administracji docierają głosy zniechęcenia. Współpracownicy prezydenta USA nie kryją "zmęczenia" tematem.
Właśnie w ten sposób miał się wypowiedzieć sekretarz stanu Marco Rubio, który – według relacji "The New York Timesa" – narzekał, że jest "zmęczony marnowaniem czasu na niekończące się negocjacje". Amerykański dziennik wskazuje, że w przypadku wojny na Ukrainie Amerykanie wkraczają "w fazę impasu". Podobnie jak w przypadku wojny w Strefie Gazy czy w Iranie "deklaracje prezydenta Donalda Trumpa o łatwych zwycięstwach ustąpiły miejsca brutalnej rzeczywistości".
"The New York Times" relacjonuje, że obecnie prezydent Stanów Zjednoczonych "rzadko wspomina" o wojnie na Ukrainie.